Powiedz mi, czyli rana jaka mu zaszkodzi,

I jaką sztuką na to posłużyć się muszę.

Będę go strzegł i na krok odeń się nie ruszę».

Ona na to: «Tyś bliski mi rodem i krewny,

Więc ci polecam męża i ufam, że pewny

Będzie w twojej opiece, gdy wesprzesz go siłą».

Powiedziała, co lepiej zamilczeć by było.

«Wiem — rzekła — iż odważny i silny z natury.

A kiedy niegdyś smoka zabił u stóp góry,

Ukąpał się w posoce Zygfryd mój waleczny,