Odtąd w boju przed mieczem wroga on bezpieczny.

Ale troskam się zawsze, gdy w bojowym ścisku

Z ręki wojaków pocisk pada po pocisku,

By mnie małżonka dziryt jaki nie pozbawił.

Ach, ileż on mi trwogi i troski już sprawił!

W zaufaniu powierzam, przyjacielu miły,

Że nie zdradzisz, co moje usta ci mówiły, —

Gdzie memu można małżonkowi zadać ranę.

Wiedz, — lecz to w zaufaniu wielkiem powiedziane:

Kiedy z otwartej rany płynęła posoka —