Góry, iżem cię widzieć nie mogła nieboga.

Gdy pojedziesz, żal dla mnie zostanie i trwoga».

Lecz on objął ramiony czule piękną postać

Żony i pocałunkiem żegnał; nie chciał zostać,

Odszedł wnet i niebawem wybrał się na łowy.

— Niestety, już do domu nie powrócił zdrowy.

Odjechali, a wkrótce dla miłej zabawy

Weszli głęboko w lasy. Niejeden zuch żwawy

Jechał w łowczym orszaku za królem Gunterem,

W domu zostali jeno Gernot z Giselherem.