A Zygfryd rzekł: «Na łowy cóż po całej sforze?

Wystarczy ogar jeden, co mi wskazać może

Tropy zwierza i dobrze powiedzie po kniei,

Boć i tak osiągniemy cel naszej nadziei».

Wziął stary jeden łowczy z sobą psa dobrego

I za godzinkę małą zawiódł pana swego

Do ostępu, gdzie zwierza dość, — ruszy się jaki,

Wnet go łowców zwyczajem ubiją, junaki.

Co jeno pies wystraszył, zaraz ubił żwawy

Zygfryd, którym się szczycą ojczyste Żuławy,