Gnał jego rumak, że mu nie mógł ujść zwierz wszelki,

Więc w tych łowach on witeź dank pozyskał wielki.

Dzielnym był i odważnym siłacz każdej pory!

Pierwszym zwierzem, co spotkał, był warchlak już spory

Powalił go cios jeden dobrze wymierzony.

Aliści lew mu zaszedł drogę rozjuszony.

Gdy tego pies wystraszył, Zygfryd się doń składa

Z łuku i ostra strzała cios srogi mu zada.

Podskoczył lew po strzale trzy razy, padł potem —

A orszak dzięki składał za trafny strzał grotem.