Padł z jego ręki jeszcze bawół, łoś rogaty,

Cztery żubry, olbrzymi jeleń rosochaty,

Rumak niósł go tak chyżo, iż nic ujść nie zdoła

Wiec jelenie i łanie padały dokoła.

Wytropił ogar dzika olbrzymiego w lesie,

Uciekał zwierz, a rumak Zygfryda już niesie,

Bo mistrz łowców tej pięknej zdobyczy nie rzucił.

Wściekły odyniec wprost się ku niemu obrócił.

Krymhildy mąż powalił dzika jednem cięciem, —

Nikt by się nie uporał tak snadnie z zwierzęciem.