Gdy padł, odprowadzono ogara na smyczy,
A łowcy przyglądali się świetnej zdobyczy.
Rzekli: «Jeśli bez ujmy jakiej być to może,
Toć nam zostaw, cny panie, coś zwierzyny w borze,
Bo inaczej dziś góry wypróżnisz i knieje».
Na te słowa on rycerz dziarski się rozśmieje.
Tymczasem się wokoło gwar rozległ donośny,
Krzyk ludzi, psów szczekanie i hałas tak głośny,
Iż echem brzmiały bory i górskie manowce,
Bo sfor dwadzieścia cztery rozpuścili łowce.