Padło zwierzyny dosyć tego dnia; każdemu
Chciało się, by pierwszeństwo w łowach przyznać jemu,
Lecz na próżno kto siły w tych zabiegach trawił,
Kiedy się siłacz Zygfryd przy ognisku stawił.
Kończyć się miały łowy, więc co kto pozyska
I ubije, to wreszcie znosi od ogniska,
Skóry, futra, zwierzynę poznosili radzi
I mięsa w bród do kuchni dla króla czeladzi.
Wtedy król kazał łowcom ogłosić dokoła.
Iż nadszedł czas przekąski, więc ich głośno woła