Głos rogu — tak wzywano mężów do ogniska,
Dano znać, że król czeka u obozowiska.
Z Zygfryda towarzyszy rzekł jeden: «Ot, panie,
Słyszę róg; umówione to dla nas wezwanie,
By wracać. Niech dźwięk rogu odpowiedź zaniesie!»
Więc poczęto myśliwych strębywać po lesie.
Zygfryd rzecze: «Wracajmy, i ja trąbkę słyszę!»
Poniósł go rumak przodem, za nim towarzysze.
Zerwał się zwierz przed nimi, strwożony hałasem,
Dziki niedźwiedź, a Zygfryd rzekł łowcom tymczasem: