Bo widział, że go kłody wstrzymały. Dogonił
Zwierza i związał silnie, choć się niedźwiedź bronił.
Nie zdołał ugryźć, ani pazurem junaka
Szarpnąć, bo go do siodła przypiął i rumaka
Dosiadł. Tak do ogniska wiózł swą zdobycz rzadką,
By towarzyszom sprawić zabawkę tą gratką.
Dumnie zjeżdżał do ognia on, rycerzy chluba.
W górę strzela kopia, potężna i gruba,
Koncerz aż ku ostrodze zwiesił się na toku,
A złoty róg myśliwski miał rycerz u boku.