A między jasnym włosem błyszczą z każdej strony
Złote druty, bo niemi był strój ozdobiony.
Miał też i Balmung z sobą, broń szeroką, piękną,
A tak ostrą, iż hełmy by67 najtwardsze pękną
Niezawodnie od ciosu, bo klingę ma tęgą.
Więc dumny był myśliwy swą wielką potęgą.
By wszystko opowiedzieć, miał on na ostatek
W kołczanie pięknie zdobnym strzał ostrych dostatek
Z złotą obrączką, z grotem szerokości dłoni,
Zginie wnet, kogo takim pociskiem dogoni.