Mieli pójść, gdzie nad zdrojem wielka lipa ściele

Cień szeroki, a Hagen rzekł: «Słyszałem wiele,

Zygfryda nie dogna nikt, kiedy się lotem

Puści; może by zechciał przekonać nas o tem!»

A na to rzecze witeź żuławski on młody:

«Spróbujcież, kiedy chcecie! Biegajcie w zawody

Ze mną aż tam do zdroju, a który dobieży

Pierwszy, niech dank odbierze; jako się należy».

«Spróbujemy!» — rzekł Hagen, dzielny w każdej sprawie,

A Zygfryd dodał: «Ja się położę na trawie