Gdy się napił dość, powstał pokrzepion znad brzegu.

Więc Zygfryd chciał też wody napić się po biegu.

Tu zyskał swojej cnoty plon młodzieniec dzielny.

Hagen miecz mu na stronę uniósł i łuk celny,

Wnet gdzie oszczep stał, biegiem chyżym się przybliża

I na sukni Zygfryda szuka znaku krzyża.

A kiedy rycerz pijąc nad zdrojem zawisnął,

Wbił mu oszczep w to miejsce, aż z rany wytrysnął

Brocząc Hagena suknie, krwawy strumień z serca.

Gdzież kiedy śród rycerzy był taki morderca?