Tak leżał, z Nibelungów rycerz nieszczęśliwy.

Więc zawołała z piersi boleścią ściśniętej:

«Biada mnie biednej, biada! Twój puklerz nietknięty

Od ciosu miecza! Padłeś z skrytobójczej dłoni —

Gdzie zbójca? Przed mą zemstą nic go nie uchroni».

Płakała czeladź cała i jękiem rozgłośnym

Zawodziła wraz z panią, — bo smutkiem żałośnym

Tknęła wszystkich utrata pana, domu głowy,

Zbyt okrutnie mścił Hagen obrazę królowej.

Rzecze nieszczęsna: «Niechże idzie tam kto z ludzi