Co się stało, — iż syna nie ujrzy już w życiu.

«Wstajcie, królu Zygmuncie! — rzekł poseł — przychodzę

Od mej pani Krymhildy, którą boleść srodze

Dotknęła i żałośnie serce jej uciska,

Płaczcie z nią, bo to sprawa i wam bardzo bliska».

Zerwał się Zygmunt mówiąc: «Jakaż boleść gniecie

Piękną Krymhildę ninie? O czem mówisz przecie?»

«Nie śmiem milczeć — rzekł poseł, a płacz mu serdeczny

Przerwał mowę, — zabity Zygfryd wasz waleczny!»

A Zygmunt na to: «Porzuć te żarty niewczesne,