A w piersiach druhów znów się odnowił żal stary.

Mówiła Nibelungów drużyna waleczna:

«Ścigać będzie mordercę pomsta nasza wieczna!

On tu w zamku być musi, niegodziwy zbrodzień!»

Więc pobiegli do zbroic i rycerskich odzień.

Z puklerzem na ramieniu wróciło do razu

Tysiąc sto męża, wszyscy słuchali rozkazu

Króla Zygmunta, — pomsty żądali rycerze

A król stary też syna pomścić pragnął szczerze.

Lecz nie wiedzieli, kogo wstępnym zwalczać bojem,