Więc pani rozkazała zanieść do krużganka

Kościelnego Zygfryda kochanego ciało.

Szło za nim płacząc wiernych przyjaciół niemało.

Gdy go w tumie złożono, ozwały się dzwony,

Po świątyni się rozległ śpiew księży stłumiony.

Przyszedł Gunter, z nim orszak jego nadszedł cały,

Przyszedł i Hagen srogi, kędy jęki brzmiały.

Rzecze król: «Droga siostro, żałować cię trzeba,

Że wam nie oszczędziły tej boleści nieba!

Wiecznie żałować będziem utraty Zygfryda».