Na to rzecze Krymhilda wnet: «To się nie przyda.
Żyłby, gdyby wam na tem zależało wiele,
Mój Zygfryd! Ale teraz mogę wam rzec śmiele:
Zapomnieliście o mnie chyba, śmierć mu dając,
Rada bym wskrzesić męża, siebie poświęcając!»
Wypierali się święcie, więc znów głos zabierze:
«Dowiedźcież niewinności, wtedy wam uwierzę,
Niechaj każdy przystąpi do zwłok tu na marze,
I prawdziwość swej mowy dowodnie ukaże».
Rzecz to iście cudowna, a często się zdarza: