Gdy trup ofiary bliskość poczuje zbrodniarza,

Poczyna z ran krew płynąć. Tak się i tu stało

I to Hagena winę w morderstwie wydało.

Popłynęła krew znowu, jakby z świeżej rany,

Rozległ się płacz drużyny niepohamowany

A Gunter rzecze: «Wiedzcie, to nic nie wskazuje, —

Hagen niewinny, — w lesie zabili go zbóje!»

«Znam tych zbójów! — Krymhilda rzecze żałośliwa —

Da Bóg, druhów prawica dosięgnie ich mściwa,

Bo to wasza, Gunterze i Hagenie, sprawa»