I może tak się końca doczekam niedoli».
Więc do domu rozeszli się mieszkańce miasta,
Ale księży i mnichów prosiła niewiasta,
By zostali, toż druhów, co stali przy ciele.
Mieli trzy dni i nocy utrapienia wiele.
Zostało mężów mnogo bez jadła, napitku, —
Chociaż spiży i wina stawiano do zbytku
Dla tych, co by pragnęli, — król Zygmunt dbał o to, —
Lecz rycerze trud wszelki znosili z ochotą,
A przez te trzy dni całe klecha jaki taki