Tak królowa bolała szczerze nad swą stratą.

Trzeciego dnia, gdy dzwonek wzywał na mszę świętą,

Roił się cmentarz rzeszą, szczerym bólem zdjętą

I płakał rzewnie ludek z okolicznych włości,

Co na pogrzeb pospieszył ze szczerej miłości.

A mówią iż rozdano trzydzieści tysięcy

Grzywien przez te dni cztery — a może i więcej —

Ubogim, by za duszę niebu nieśli modły.

Tak życiu i urodzie przyszedł koniec podły.

Kiedy po nabożeństwie śpiew się skończył smutny,