«Ja myślę — rzecze Hagen — że nam nie pozwoli».

Więc od króla na dwór jej wysłań margraf Gere

I Ortwin. Na wezwanie, niosąc prośby szczere

Poszedł i Gernot do niej, i Giselher młody,

Wiernie bratniej przyjaźni dając jej dowody.

Gernot, książę burgundzki, tak do niej przemawia:

Pani, już ci po mężu żal serce zakrwawia

Za długo, toż bolesne skargi przestań mnożyć.

Król chce swej niewinności dowody ci złożyć».

«Ja go przecież nie winię! to Hagena dzieło! —