Świadom był winy, że ją strapienia nabawił.

Godziło się i jemu przyjść, kiedy Guntera

Przyjmuje i gniew dawny pocałunkiem ściera.

Pewnie byłby się przed nią stawił bez bojaźni,

Gdyby swą radą mąk jej nie zadał i kaźni.

Nigdy ugody bardziej łzami nie oblano

Między krewnymi; w żalu nad niezapomnianą

Stratą, oprócz jednego, wszystkim przebaczyła,

Jeno mordercę męża z zgody wyłączyła.

Niedługo potem oni umieli przesadzić,