Pod górą, — ano skarb już wynoszą i biorą

Na statek, co na morskiej kołysał się fali,

Potem z nim w górę Renem do dom pojechali.

A można o nim dziwy słyszeć niewymowne:

Dwanaście wozów, wszystkie wysoko pakowne,

Musiało, obracając trzy razy, z pieczary

Wozić przez cztery doby z góry te ciężary.

Było tam jeno złoto i drogie kamienie.

A skarbiec ten ni grzywny nie straciłby w cenie,

Choćbyś z niego świat cały hojnym żołdem wspierał.