Z nim krewni i z drużyny co lepsi rycerze,

Hagen sam został, straszną zawiścią pałając

Ku Krymhildzie: jej szkodzić zamierzał zostając.

Bo zanim król z wyprawy do domu powrócił

Hagen zabrał skarb cały i do Renu rzucił,

Topiąc go koło Lochheim; pewnie o tem marzył,

Że zeń kiedyś skorzysta, — los inaczej zdarzył.

Wreszcie z liczną drużyną wrócili książęta

A Krymhilda im szkodę skarży, żalem zdjęta,

Z nią dziewki i niewiasty, bolejąc niezmiernie.