Ojca z drogi, — a młode w drużynie panięta, —

Więc oczkami ich śledzą nadobne dziewczęta.

Nim do Bechlarn przyjechał Rydygier bogaty

Z Wiednia, już dostawiono mu wspaniałe szaty,

Któremi wnet podróżne ładowano juki;

Wiózł je zbrojny poczt mężów, nie brakło ni sztuki.

Gdy do Bechlarn przybyli, margraf o gospody

Dla towarzyszy prosił i wszelkie wygody.

Posłużono mu chętnie, bo pod własną strzechą

Witała Gotelinda małżonka z uciechą.