Wiedział, że gdy ją ujrzy, siłą swej wymowy
Zdoła pokonać upór zacięty królowej.
Więc drugiego poranku, gdy się msza skończyła,
Przychodzą cni posłowie. Stało ludzi siła,
Cisnąc się do rycerzy, co z nim na pokoje
Mieli iść, i wspaniałe podziwiając stroje.
W smutnych myślach siedziała Krymhilda wyniosła;
Czekała Rydygiera, szlachetnego posła
A była osłoniona zwykłą jeno szatą,
Chodź czeladź się odzieżą okryła bogatą.