Na piersi łzy gorące spływały potokiem;
Nie uszło to przed bacznym margrabiego okiem.
Więc poseł rzekł: «O córo królewskiego rodu!
Pozwól, abym ja poseł z obcego narodu
towarzyszami mymi przed tobą się stawił
I jako nam kazano, z poselstwa się sprawił».
«Chętnie na to zezwalam — odpowie królowa —
I wysłucham, co wieszczą mi poselstwa słowa.
Wszak posła tak zacnego zawsze słuchać miło».
Po tym wstępie już kilku nadzieję straciło.