Ale Krymhilda na to: «Zacny Rydygierze,

Nigdy królewna większej oprawy nie bierze,

Jako ta była, której Hagen mnie pozbawił».

A wtem idąc do skarbca Gernot się pojawił

I w imieniu Guntera klucz wetknął we wrota:

Więc wywieziono stamtąd dość Krymhildy złota —

Było tam z górą grzywien trzydzieści tysięcy, —

Dawał gościom, — tem Gunter cieszył się najwięcej.

Ale mąż Gotelindy rzecze śród rycerzy:

«Chociaż to do mej pani Krymhildy należy,