Trwożył ją gniew Hagena, co przechodził miarę,
Więc tysiąc grzywien złota dała na ofiarę
Za duszę swego męża, cnego bohatera.
Ujęła ta jej pamięć wierna Rydygiera.
«Gdzież moi przyjaciele — rzekła — co się drogi
Nie ulękną, ojczyste porzucając progi
I ze mną się w dalekie, huńskie puszczą szlaki?
Niech biorą skarb, niech sprawią stroje i rumaki».
A na to jej margrabia Ekwart rzecze: «Pani,
Jam w twej służbie od pierwszej chwili, zawsze dla niej