By królowę przyjęciem sutem rozweselić.
I nakazał wyjechać w jego lennych gronie
Do Anizy naprzeciw. Więc męże na konie
Siedli, drogi naokół pełne były rzeszy
Orężnej, co naprzeciw gości chętnie spieszy.
Już się do Ewerdingen podróżni zbliżyli.
Bawarowie, co łupiąc po drogach krążyli
Gdyby swoim zwyczajem napadli tabory,
Sprawiliby w orszaku pewnie kłopot spory,
Ale dzielny margrabia wszystkiemu zaradził,