Toż Rydygier z przyjęcia świetnego się cieszył.

A kiedy się na polu zeszły rzesze obie,

Nuż toczyć koniem zgrabnie, nuż gonić ku sobie

Rycerskim obyczajem. Patrzyły dziewice

I Krymhilda to widząc rozjaśniła lice.

Gdy hufce Rydygiera z tamtymi się zwarły,

A kopije na tarczach w kawałki się starły,

Wnet do góry wyrzucą drzewce pokruszone:

Na cześć kobiet rycerze zwiedli harce one.

A kiedy ukończyli, dopiero witanie