I grzecznie pomagali im zstąpić na ziemię.

Gdy Krymhilda ujrzała, iż zsiadają z koni

I margrabina z dworem swoim idzie do niej,

Szarpnie lejcem, by konia na miejscu osadzić,

I rozkaże, by żywo na ziemię ją zsadzić.

Więc na ramieniu wuja biskupa oparta

Szła do Gotlindy, mając u boku Ekwarta,

Ustępują jej wszyscy naokół z szacunkiem,

A ona margrabinę wita pocałunkiem.

Małżonka Rydygiera rzecze mową tkliwą: