«Witam was, droga pani, ach, jakżem szczęśliwą,
Iż w tym kraju was oczy me oglądać mogą!
Ach, jakże błogosławię tę godzinę błogą!»
«Niechże Bóg wam zapłaci! — odrzecze królowa —
A jeśli mnie z Ecelem przy zdrowiu zachowa,
Ta godzina wam będzie zadatkiem radości!»
Nie wiedziały, co los im zgotuje w przyszłości.
Skromnie się przybliżały niewieście orszaki,
Koło nich się uwija rycerz jaki taki,
Powitawszy się społem usiadły na trawie,