Piękny widok zachwycał, — chłód powiewał miły.

Wesoło się na zamku drużyna bawiła,

Aż się Krymhildy mężom nareszcie sprzykrzyła

Podróż długa, nie mogli oprzeć się tęsknicy.

Wybrali się też z nimi z Bechlarn wojownicy.

Rydygier wiernie służył i radą, i czynem

Krymhildzie, — ona drogich pierścieni tuzinem

Udarowała córkę jego i ozdobą

Najlepszą, jaką miała w podróży ze sobą.

A chociaż jej zabrano Nibelungów złoto,