A Krymhilda z jej córką żegna się z pieszczotą.

«Jeżeli pozwolicie — rzekło dziewczę do niej —

To wiem, że mi i ojciec tej drogi nie wzbroni

I do was mnie do kraju Ecela zabierze».

Widziała stąd królowa, że ją kocha szczerze.

Drużyna już pod zamkiem w pogotowiu stała,

Więc się szlachetna pani już pożegnać miała

Z margrabiego małżonką i ślicznem dziewczęciem,

Panny też się żegnały szczerem uściśnięciem.

Drugiego powitania los im już poskąpił. —