Przodem Ramung, wołoski ksiażę w czwał pomyka,

Za nim sunie siedmiuset cnego wojownika,

Wpadli, jako gromada leci dzikich ptaków.

Dalej książę Gibeke śród swoich junaków.

Dzielny Hornbogen wiodąc z sobą tysiąc luda

Ze strony króla do swej królowej się uda,

Orszak jego po błoni z głośnym chrzęstem hula

I harcują dokoła dzielnie krewni króla.

Nadjechał z duńskiej ziemi Howart, rycerz żwawy,

Za nim Irwing przybywa, mąż godny i prawy,