Ostygł Zygfryd, — uprzejmą ujęli go mową.
Więc podróżne zasoby i zapaśne szaty
Z koni zdjęto, do stajni powiedli bachmaty,
Rycerzom co najlepsze rozdano gospody,
W gościnnym kraju gościom nie brakło wygody.
Sute było przyjęcie na królewskim dworze,
Uciech i zabaw wiele, któż policzyć może?
Czczono męstwo Zygfryda; kto go poznał z bliska,
W tym dzielny młodzian pewnie przyjaciela zyska.
Królowie i rycerze bawili się społem,