Ale zawsze przodował przed rycerskiem kołem

Dzielny Zygfryd; o lepsze nikt nie śmiał z nim chodzić,

Czy kamień przyszło rzucić, czy oszczepem godzić.

A kiedy się rycerze wdali między panie,

Poczynając umizgi, żarty, zalecanie,

Tu go wabiły oczka, tam uśmieszek prosił.

Ale on w swojej duszy wyższą miłość nosił.

Do czego zawołano, nigdy się nie lenił,

Ale trwał w swym zamiarze i serca nie zmienił,

A choć nie wiedział o tem, w komnacie niewieściej