W mieście Wiedniu. Tam tylu dzielnych pozyskała

Rycerzy, jak za męża pierwszego nie miała.

Darzyła też tak hojnie w swej szczodrobliwości,

Iż jej wkrótce niejeden przyznać musiał z gości:

«Myśleliśmy, iż nie ma złota, ni dostatków,

A ona cuda robi hojnością swych datków».

Całych dni siedmnaście wesele szumiało.

Jeszcze o żadnym królu słyszeć się nie dało,

Aby tak hucznie gody odprawował swoje.

Weselni gości nowe otrzymali stroje.