Czego jeno kto żądał, to natychmiast dostał,

Aż w końcu z nich niejeden bez okrycia został.

Lecz królowę wspomnienie wzruszyło głęboko

Pierwszych godów, Zygfryda, — łzą jej zaszło oko.

Chciała to ukryć, aby nie spostrzegł kto z gości, —

Bo po niedoli przecież doznała radości.

Lecz wszystkie szczodrobliwe i łaskawe datki

Przewyższył Dytrych — jakie jeno miał dostatki

Z łaski króla, rozdawał hojnie między gości —

Rydygier też nie szczędził nic w szczodrobliwości,