Gdy kopija go ciosem trafiła ognistym.

Nareszcie się znaleźli w swym kraju ojczystym.

Przenocowali naprzód, kędy Hainburg stary,

A nikt nie wiedział liczby drużyny, bo miary

Nie stało, by się tego doliczyć ogromu!

Hej, ileż pięknych niewiast płakało ich w domu.

W bogatym Misemburgu wsiedli na okręty,

A Dunaj tak był cały statkami zajęty,

Iż wody nie obaczysz, taki ścisk był duży.

Odpoczęły niewiasty zmęczone z podróży.