Iż ją sroga konieczność do tego przywiodła,

Że chrześcijanka męża miała poganina,

Sprawiła to Hagena i Guntera wina.

A w piersi jej bez przerwy tajemny głos woła:

«Mam skarby, mam, co zechcę, dostatków dokoła!

Mogę szkodzić, — więc biada moim wrogom, biada!

Zemsty! Hagena głowę w proch bym zetrzeć rada!

Za wiernymi druhami tęskni moje serce, —

Ale gdybym niecnego obaczyć mordercę

Mogła, pewnie bym zemsty nie myślała zwlekać!