Ale się tem rozgniewał król znad Renu bardzo,

Iż posłowie królewskim podarunkiem gardzą;

Musieli wreszcie złoto wziąć i sute stroje

I powieźli bogate dary w kraje swoje.

Przed odjazdem Uocie pokłonić się chcieli,

Więc Giselher do matki powiódł skrzypicieli,

A ona swojej córce pozdrowienie zleci,

Mówiąc, iż szczęściem dla niej pomyślność jej dzieci.

I nakazała wdowa, złoto i galony

Dawać posłom, Krymhildzie gwoli ulubionej