To Nibelungom troski zadało niemałej;
Jak przejechać? Szeroko strumień się roztoczył, —
Więc rycerz jaki taki z konia na ziem skoczył.
«Bieda! — rzekł Hagen — łatwo możesz doznać szkody,
Możny królu, szeroko rozlały się wody.
Obacz sam, jakim na dół wartkim pędem rwie się:
Boję się, że nam zucha niejednego zniesie».
«Czemuż to mnie — król rzecze — wyrzucasz, Hagenie?
Nie trap mnie jeszcze, wielkie i tak mam zmartwienie.
Raczej patrz, czy się jakie nie znajdą gdzie brody,