Wiąże je silnie wąskim od puklerza pasem

I statek w dół kieruje, gdzie czekał pod lasem

Król Gunter niecierpliwie, stojąc u wybrzeży,

Więc biegło mu naprzeciw niemało rycerzy.

Hej, jakże go druhowie witali gorąco!

Ale w statku ujrzeli krew jeszcze dymiącą,

Co z rany przewoźnika strugą się polała.

Co to znaczy, drużyna ciekawie pytała.

Także Gunter, gdy ujrzał krwi kałużę na dnie

Statku, zdumiony obces Hagena zagadnie: