«Powiedzże mi, gdzieś twego przewoźnika zgubił?
Domyślam się, iżeś go własną ręką ubił».
Hagen skłamał: «Tam w górze, gdzie wierzby i łozy,
Był statek, a jam jeno odwiązał powrozy.
Przewoźnika szukałem wokoło daremnie,
A nikt dziś jeszcze krzywdy nie doznał ode mnie».
Na to się ozwał znowu głos króla Gernota:
«Otóż mnie towarzyszy miłych los kłopota, —
Cóż po statku? Nie mamy przewoźnika przecie.
Jak przejedziemy? Wyznam, że mnie troska gniecie».