Hagen wziął się do steru, do drugich wybrzeży
W kraje nieznane powiózł burgundzkich rycerzy.
Najprzód przeprawił tysiąc królewskich wojaków,
Potem z swojej drużyny wytrawnych junaków,
Pachołków dziewięć razy, tysiąc za tysiącem.
Zwija się Hagen, potem oblany gorącym.
A gdy na drugim brzegu wszystkich wreszcie zoczy,
Przypomniał sobie słowa przemowy proroczej,
Co mu dzika boginka powiedziała z rana.
O mało nie pozbawił życia kapelana.