Tronejscy męże tarcze mieli mokre, krwawe.

Tymczasem się miesiączek76 pokazał zza chmury

A Hagen rzecze znowu: «Niech nie zdradzi który

Przed mym panem, co tu się stało w tylnej straży!

Niech troska mu do rana nie zachmurzy twarzy».

Nadjechali rycerze, co walkę stoczyli

Ledwie się ruszać mogli, dość się natrudzili.

«Dalekoż jeszcze?» — pytał niejeden z drużyny,

Lecz Dankwart rzecze: «Dzisiaj nie znajdziem gościny.

Musicie jechać, póki dzionek nie zaświta!»