Obaczył plamy, gniewnie zaraz głos zabierze:
«Cóż to, druhu Hagenie? Gardzisz ma pomocą?
Nie chcesz, bym był przy tobie, gdy pancerze nocą
Broczysz krwią? Ale któż się ośmielił to zrobić?»
Hagen rzekł: «Else chciał nas nocną porą pobić.
By pomścić przewoźnika, w nocy nas napadał,
Lecz brat mój Gelfratowi cios śmiertelny zadał,
Else uciekł, bo zmykać kazała konieczność.
Ich stu, a naszych czterech przeniosło się w wieczność».
Nie wiem, gdzie rzesza na noc taborem zaległa,